malarstwo site specific
Po dyplomie zaciągała czerwonymi smugami stare tynki kazamatów w warszawskim Forcie Legionów i w ten sam sposób naznaczała białe ściany Galerii Szarej w Cieszynie, a także ściany i podłogę korytarza w zielonogórskim BWA i w Zamku Ujazdowskim w Warszawie. Tyle że interwencje w dwa ostatnie miejsca nabrały innego wyglądu. Były poniekąd odpersonalizowane, czy może bardziej zobiektywizowane – patrzyło się na nie jak na miejsca niedawnej zbrodni, a nie jak na ślad działalności artysty. W tym samym okresie, niedługo po dyplomie, robiła „witraże”. Podobnie jak w wypadku dyplomowych płócien i niektórych ścian, tworzyła je, rozprowadzając dłońmi po szkle czerwoną farbę. Takim malarstwem pokryła wysokie okna kościoła mariawitów w Pogorzeli pod Warszawą, miejsca jakby podwójnie wyklętego: przez wyjęcie tego zgromadzenia z katolickiej hierarchii oraz desakralizację budynku. Podobne witraże namalowała następnego roku we Frankfurcie nad Odrą. Obie interwencje, tak samo jak wszystkie wcześniejsze, wymagały ciężkiego, fizycznego wysiłku, który można by uznać za transfigurację jej osobistego cierpienia. Albo, w wymiarze bardziej uniwersalnym, wzięcia na siebie i zobiektywizowania doznawalności cierpienia w ogóle.
z tekstu Andy Rottenberg Śmierciopieśń, katalog Krew i cukier. Bogna Burska 2000-2021