izomalt, barwniki spożywcze, włosy, wystawa indywidualna Krew i cukier. Prace 2000-2021, Gdańska Galeria Miejska, 2021
fot. Agnieszka Piasecka
Powrót do rzeźby jest jeszcze bardziej spektakularny niż do malarstwa. Artystka pokazuje zeszłoroczną pracę Czystej wody – obiekt wykonany z izomatu, barwników spożywczych i włosów. Włosy – dość lubiana przez artystów materia – doczekała się kilka lat temu nawet odrębnej wystawy O włos w Centrum Kultury Zamek w Poznaniu. U Burskiej ścięte, rozrzucone włosy, pomieszane z cukrowymi kryształami to wizualizacja zderzenia – wręcz fetyszystycznego – piękna z abiektem. Fetysz włosów ma nawet swoją nazwę: trichofilia. Cukrowe diamenciki – czerwone i kremowe, z przechodzącymi przez środek czerwonymi żyłkami – w konfrontacji z włosami są obiektem miękkim, pięknym, ale trudno nie wzdrygnąć się na widok tego połączenia. Interesujące, że artystka wybrała dwa tak silnie utrwalone przez patriarchat atrybuty piękna i rozbiła je. Diamenty, które podobno są najlepszymi przyjaciółmi kobiet, i włosy, których ścięcie uważa się za silny manifest polityczny. Jest takie bardzo pojemne słowo, o którym czasem, w różnych momentach sobie przypominam: żeńskość. To widzę w wystawie Bogny Burskiej – odczarowaną nieczystość krwi i diamenty, które łatwo można zniszczyć, symbolicznie wywracając zastałe porządki.
Fragment tekstu Zasada naczyń połączonych Anny Pajęckiej, Dwutygodnik 05/2021
https://www.dwutygodnik.com/artykul/9521-zasada-naczyn-polaczonych.html