Dźwięk w wodzie

W ramach stypendium KPO dla Kultury od września do lutego realizowałam podwodne nagrania dźwięku wraz z wideo. Uczyłam się nagrań hydrofonem i pracy z materiałem audio nagranym pod wodą. W ramach stypendium upubliczniam podwodne nagrania audio, na których się uczyłam, wraz obrazami wideo, którym mogłyby towarzyszyć.

„Udźwiękowienie wideo oraz rejestracje dźwiękowe – realizowane w środowisku wodnym”

Dziękuję za konsultacje Kajetanowi Dei z Instytutu Oceanologii PAN w Sopocie oraz Oskarowi Głowackiemu z Instytutu Geofizyki PAN w Warszawie oraz za czas poświęcony mi przez artystkę Cecylię Malik i artystę Jarka Lustycha.

Zrealizowane w ramach stypendium KPO dla Kultury w 2025 r.
#KPOdlakultury #KPO #NextGenerationEU #FunduszeUE

1. Małże w Wiśle zaskoczyły mnie swoją wielkością, muszle na brzegu są ogromne. Przyjmuje się, że  ich obecność świadczy o czystości wody. Imponujące muszle należą albo do rodzimej szczeżui wielkiej albo gatunku inwazyjnego szczeżui chińskiej, który łatwo się adaptuje. Mniejsze to na przykład szczeżuja pospolita.

W Grubej Kaście pracuje 8 małży, które monitorują stan wody pitnej w Warszawie. W kilkudziesięciu innych polskich wodociągach również. Jeśli zamkną skorupki woda pitna powinna zostać odcięta. Nie potrafią tylko powiedzieć jaki rodzaj zanieczyszczenia im przeszkadza.

W Wiśle w warszawie słychać miasto, hydrofon zanurzony płytko rejestruje głównie przetworzone dźwięki pojazdów, towarzyszy im szum otoczenia i bardziej melodyjny dźwięk wody. W tej ścieżce słychać też rejestrację liczenia na głos pod wodą – zniekształcony ale rozpoznawalny.

 

2. Zalesiańskie Stawy pod koniec tego lata miały wodę tak gęstą, że nic nie było w niej widać. Było jej tez bardzo mało. Strumyk zasilający część przy aquaparku wysechł zupełnie, do wyspy można było dojść suchą stopą. Algi mnożą się gdy jest ciepło, gdy jest dużo światła, gdy jest w niej nadmiar fosforanów i azotanów z pól i nawożonych trawników i kiedy woda się nie wymienia. Ten zbiornik wody służy rozrywce, utknął tam wielopiętrowy żółty jak słońce statek-zamek piratów, wake park i budki z lodami. Jeśli lubi się zwykłość to jest nawet sielsko. Nieopodal można uprawiać kapsułowy glamping z widokiem na zasuwaną i zupełnie nieprzezroczystą bramę oraz patrzący z góry las. Jesienią woda wróciła.

W wodzie słychać hydrofon zahaczający o przeszkody płytkiego dna, co wydało mi się pasować do tego konstruktywistycznego pejzażu i do dźwięków „cielenia się” lodowca czyli odpadania góry lodowej do morza. W ramach stypendium miałam przyjemność rozmawiać z dr hab. Oskarem Głowackim z Instytutu Geofizyki PAN (bardzo bardzo dziękuję za czas i nagrania), który bada dźwięki wody w Arktyce. Analiza nagrań pozwala śledzić zmiany klimatyczne. Warto też ich słuchać, brzmią jak burza.

 

3. Ekosystemy basenów są nastawione na eliminację niewidocznego życia. Jego pojawienie się ma być szybko eliminowane przez chlor, ozon i czasem sól. Życie pojawia się jednak regularnie i wtedy baseny odpoczywają. Chlor wybiela szybko nasze ciała. W basenach słychać nas, może to być muzyka z radia, podkład do wodnego aerobiku, uderzenia ciał o wodę i rozmowy. Słychać też systemy filtrujące wodę. Tutaj bardzo zwolnione uderzenie o wodę kilkudziesięciu skaczących ciał ludzkich.
Basen na Namysłowskiej czeka na wyburzenie, spędziłam w tym bardzo chlorowanym środowisku naprawdę dużo czasu ucząc się pływać na bardzo wiele sposobów. Za parę lat będzie tu nowy basen.

 

4. Deszcz w wodzie słychać bardzo wyraźnie, jakby powierzchnia była wielką membraną. Od dr hab. Oksana Głowackiego z IG PAN dowiedziałam się, że to co słychać w wodzie to głównie powietrze. To wtłaczane bąble powietrza dają dźwięk deszczu, fal i spadającego do wody lodu. Dźwięki topiącego się lodu to tez dźwięki uwalnianych z niego skompresowanych przez lodowiec powietrznych bąbli. Zatoka Pucka pozwoliła mi słuchać deszczu pod wodą, była tego dnia spokojna jak jezioro i słychać było przede wszystkim deszcz. W wodzie jest głośno, bo jest dużo gęstsza od powietrza. Sztorm pod wodą jest głośniejszy. Zatoka Pucka pod wodą jest najcichszym miejscem na naszym wybrzeżu, zmienia się to latem przez, moim zdaniem zupełnie niepotrzebne, sporty motorowe. Myślę że bardzo rozsądne byłoby ich w tym rejonie zakazać, wystarczy że nas ludzi jest tam latem za dużo.

 

5. Zamarzająca Zatoka Pucka wygląda jak skóra wielkiego zwierzęcia. Woda jest tutaj słodko-słona, brachiczna, zamarza więc szybciej. Żyją w niej gatunki słonowodne i słodkowodne. Kiedyś było dużo między innymi fląder, dorszy, śledzi, ale były też szczupaki, płocie czy okonie, no i wędrowne ryby jak łosoś czy węgorz. Teraz jest ich oczywiście mniej, choć na wiele sposobów ekosystem Małego Morza się odradza – odradzają się łąki trawy morskiej, tworzącej środowisko dla zwierząt i innych tutejszych roślin. Moim osobistym marzeniem jest wziąć wolontaryjny udział w sadzeniu trawy morskiej w Zatoce Puckiej, które prowadzą naukowcy z Uniwersytetu Gdańskiego wraz z Fundacją MARE.
https://www.gospodarkamorska.pl/naukowcy-rozpoczeli-sadzenie-trawy-morskiej-na-dnie-zatoki-puckiej-wideo-87350

Kasza lodowa pod wodą zgrzyta, ruchomy lód pociera o siebie nieustannie falując. Hydrofon zostawiłam w tej falującej skórze Małego Morza. Na tę plażę, jak na wszystkie helskie plaże, przypływają czasem foki. Nie trzeba ich głaskać, znam człowieka którego foka ugryzła. W tych dźwiękach słychać też arktyczną fokę nagraną przez hydrofon, którego zadaniem było rejestrowanie dźwięków lodowca – bardzo dziękuję dr hab. Oskarowi Głowackiemu za możliwość użycia tego dźwięku.